Sól morska, himalajska - jej skład i właściwości






Dawniej nosiła miano "białego złota", stanowiąc środek płatniczy. Żołnierze legionów rzymskich otrzymywali żołd w postaci soli tzw. salary. Słowo to do dziś w krajach angielskich oznacza wynagrodzenie.

Sól często traktowana jest jako coś "złego, szkodliwego", coś czego trzeba unikać, aby nie nabawić się nadciśnienia, miażdżycy, zatrzymania wody w organiźmie, obrzęków i innych chorób cywilizacyjnych.

Tymczasem prawda jest taka, że sól jest bardzo potrzebna dla zdrowia naszych organizmów. 

Jest jednym z najlepszych konserwantów, chroni przed degeneracją. Ale jak wiadomo, wszystko trzeba stosować z umiarem. Jej nadmiar jest szkodliwy, aczkolwiek jej całkowite wyeliminowanie też szkodzi. Pozbawiamy się wielu minerałów, których nam dostarcza w naturalnej postaci.


Nasze organizmy składają się głównie z mieszaniny różnych związków soli i wody, co też potwierdził dr Schussier. 

Problem w dzisiejszych czasach wynika z tego, że producenci żywności chcąc przedłużyć trwałość produktów jak i zwiększyć ich sprzedaż (doprawione smakuje, ciągnie nas, żeby zjeść więcej), w bardzo dużej ilość dodają ją do wszystkiego. Wędliny, sery, chipsy, produkty w proszku, chleb, margaryny, konserwy wręcz ociekają solą. Mowa tu oczywiście o zwykłej, jodowanej soli.

Zjadając gotowe produkty, często wielokrotnie przekraczamy jej dozwoloną dzienną dawkę. Jak podaje WHO możemy spożywać 5-6 g dziennie (ok. 1 łyżeczki).


  • paczka chipsów w ok.30 g produktu mamy 0,5g soli (100g/1,7g soli)
  • wędliny od 1,5g soli /100g do 5g soli /100g
  • oliwki zielone w marynacie ok 6g soli/100g
  • gotowy sos np. 200 ml sosu pomidorowego ok 1g soli
  • pieczywo w zależności od rodzaju od 0,5 g soli/100g do 2g soli/100 g    


Ludzie często zjadają dziennie nawet do 20 g soli na dobę (ok. 4 łyżeczek).Przez to, że nasze kubki smakowe "lubią dosolone" wpadamy w nałóg i solimy bez opamiętania.



Organizm chcąc usunąć jej nadmiar zatrzymuje wodę komórkową. To z kolei prowadzi do niszczenia komórek, przyspiesza starzenie się organizmu, powstaje cellulit, opuchlizny i obrzęki. Ponieważ brakuje minerałów do neutralizowania nadmiaru soli dochodzi do demineralizacji organizmu. Dodatkowo nadmiar soli łączy się z niestrawionym białkiem zwierzęcym i odkłada się w postaci złogów. To powoduje powstawanie haluksów, reumatyzmu, gośćca, kamieni żółciowych i innych chorób.

Mówiąc o szkodliwości soli, niestety często każdy rodzaj soli jest wrzucany do jednego wora.

Zwykły chlorek sodu, jest najbardziej przetworzony. Zostaje poddawany obróbce przemysłowej, wzbogacony o substancje wybielające, przeciwzbrylające (żelazocyjanek potasu lub aluminium), jod (syntetyczną jodynę, która się słabo przyswaja). Wysokie temperatury (ok. 590 stopni) przy rafinacji soli niszczą jej naturalną strukturę, traci ona naturalne, pożyteczne właściwości.Ostatnio coraz głośniej o tym, że zawiera również piasek i szkło.

Mówi o tym min. dr Leonard Coldwell. Szkło dostając się do naczyń krwionośnych, drapie ich ścianki i powoduje małe ranki, krwawienia (mikro urazy). Organizm w reakcji na powstałe stany zapalne, wysyła w te miejsca cholesterol, aby zlikwidować krwawienie. Stąd przy spożywaniu dużych ilości zwykłej soli kuchennej mamy wysoki poziom złego cholesterolu.
Gdy tego cholesterolu jest dużo przy ściankach naczyń, światło żył i tętnic ulega zwężeniu, i mamy kolejną chorobę - nadciśnienie.

Nadmiar soli wysusza błony śluzowe komórek, natomiast komórki broniąc się przed tym i chcąc zachować swoje prawidłowe funkcje zatrzymują wodę. Stad mamy galaretowate obrzęki, opuchlizny i nie mieścimy się w ubrania. Podczas odchudzania, gdy również ograniczamy ilość soli i gotowych produktów (fast foody itp zawierające sól), na samym początku organizm najpierw traci nadmiar wody.




Sól himalajska prawdopodobnie jest nadal zdrowsza od zwykłej soli kuchennej, choć również i ona jest coraz bardziej przetwarzana.

Sól himalajska (krystaliczna struktura), jak sama nazwa wskazuje wydobywana jest w obrębie Himalajów (okolice Pakistanu). Do jej pozyskiwania stosuje się tradycyjną, ręczną metodę (płukanie wodą i suszenie). Jej złoża powstały na terenie dawnego oceanu, na głębokościach 500-600 m pod ziemią. Jej barwa może być biała i wpadać w mocno różową, czerwoną, a nawet czarną.

W jej skład wchodzi ok. 80-90 minerałów.
W tym : magnez, wapń, sód, potas, żelazo,cynk, mangan, chlor, siarczany
jod, krzem, fosfor, kobalt, nikiel, miedź, gal,german, selen i inne.



  • wpływa na różne procesy metaboliczne w organiźmie,
  • jest ważnym składnikiem żółci i kwasów trawiennych
  • wywiera korzystny wpływ na naczynia krwionośne, płuca, układ oddechowy
  • zapobiega bezsenności
  • podnosi libido
  • uzupełnia brakujące minerały
  • leczy choroby skóry
  • pomocna przy grzybicy
  • wspomaga przewodzenie nerwowe (sód i potas)
  • równoważ pH organizmu




Jest podstawową przyprawą w kuchni, nadaje potrawom walorów smakowych i wyrazistości.

Stosowana jest w inhalacjach, do płukania zatok i kąpielach solankowych. Taka kąpiel ma właściwości zdrowotne, bardzo relaksuje i energetyzujące.
Detoksykuje cały organizm.
Jest często składnikiem płynów do przemywania twarzy, peelingów i innych kosmetyków.

Pomocna na obolałe gardło, można je płukać wodnym roztworem soli kilka razy dziennie.
1 łyżka soli na 1 szklankę przegotowanej wody. Można ją również zakraplać do ucha (stan zapalny, ból) czy do nosa (katar).

Przy przeziębieniu można również wymoczyć nogi w ciepłej wodzie z solą i do tego wypić ciepły sok malinowy :)
Dr Leonard Coldwell zaleca picie szklanki ciepłej wody ze szczyptą soli.Taki roztwór działa jak elektrolit. Pobudza organy, oczyszcza jelita i organizm. Taki sam skład maja nasze łzy i krew-1% wody z solą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz