Polepszacz z włosów dodawany do pieczywa i co jeszcze?





Chleb chyba każdemu kojarzy się z tradycją, z rodziną, jest podstawą jadłospisu niemalże w każdym domu. Lubimy gdy pieczywo jest ciepłe, świeże i chrupkie. Każdy z nas codziennie ciężko zarabia na ten chleb. Tymczasem to co jest nam oferowane w większości marketów, ma nie wiele wspólnego z prawdziwym chlebem. Składniki, z których go produkowano kiedyś bardzo się różnią od tych,
które są używane obecnie. Przemysłowa produkcja pieczywa w żaden sposób nie przypomina tego dawnego wypieku chleba na tradycyjnym zakwasie. Teraz pieczywo powstaje ze zbitej masy, głęboko zamrożonej,  która może leżeć przez ok. 6 miesięcy lub dłużej, a następnie powstają z tego wypieki.


L-cysteina (E920)  składnik ludzkich włosów


Aminokwas dodawany do mąki chlebowej, mający za zadanie sprawić, aby masa z której wyrabiane jest pieczywo, ciasta i wyroby cukiernicze - była przez długi czas ciągliwa i łatwa do formowania, aby ciasto się nie kruszyło po rozmrożeniu. L-cysteinę można również pozyskiwać ze zbóż, aczkolwiek jest to dość kosztowna metoda. Dlatego producenci pieczywa szukali zamienników: min. ze zwierzęcego włosia, z kaczych piór i włosów, które są odbierane z salonów fryzjerskich. W naszych włosach jest najwięcej tego aminokwasu, dlatego Chiny stosują tę produkcję na dużą skalę i zaopatrują całą Europę.

W naszym kraju prawo zakazuje pozyskiwania tego składnika z ludzkich włosów, ale nie zakazuje kupowania półproduktów z Chin. U nas zamiennikiem jest świńska szczecina. Problemem jest fakt, że to mrożone ciasto w marketach, pochodzi głownie z Chin, które są największym i najtańszym dostawcą gotowych półproduktów. Niestety nie mają obowiązku informować na etykiecie skąd pozyskali dany składnik, a na gotowym produkcie musi jedynie widnieć informacja, że powstał z zamrożonej masy. Państwowa Inspekcja Handlowa podczas kontroli wyciąga różne niewygodne fakty dla producentów pieczywa.


INNE SUBSTANCJE DODAWANE DO PIECZYWA:

Mąka sojowa

Powstaje z ziaren soi (ta tania wykorzystywana do produkcji nie koniecznie z ekologicznych upraw, często pochodzi z GMO). Głównie używana jest przy produkcji pasz dla zwierząt. Ostatnio słyszy się, że jest również dodawana do chleba. Dzięki jej obecności ciasto jest bielsze i przyjmuje więcej wody, chleb pęcznieje i rośnie. Ma silne właściwości wiążące i ściągające składniki.

Dwutlenek chloru

Rodzaj gazu, wybielacz, który stosowany jest głownie do "odświeżenia" starej mąki. Efekt jest taki, że mąka jest bielsza niż początkowo.

Sorbinian potasu (E202)

Środek konserwujący dodawany do pieczywa, wina, napojów Może powodować alergie, astmę, podrażnienia skórne, wysypki, oraz zaburzenia osobowości (strach, lęk, fobie, agresja, nadpobudliwość).

Propionian wapnia (E282)

Hamuje rozwój pleśni i grzybów. Może powodować alergiie, migreny, problemy pamięciowe.

Regulator kwasowości (E330)

Kwas cytrynowy. Dzięki jego obecność produkt nie ulega utlenianiu, ciemnieniu, brunatnieniu, dłużej pozostaje świeży.

Lecytyna (E322)

Pozyskiwana z żółtek jaj, ziaren soi, rzepaku. Rodzaj emulgatora, który utrzymuje świeżość produktu, zapobiega wysuszaniu i czerstwieniu.

Stearyoilomleczan sodu (E472)

Rodzaj syntetycznego tłuszczu, stanowiącego stabilizator. Dodanie już niewielkiej ilośći tego emulgatora powoduje, że pieczywo dłużej utrzymuje świeżość, jest bardziej wyrośnięte. Woda i olej same nigdy się nie połączą, chyba, że doda się  do nich substancję emulsyfikującą.


Prawdziwy chleb powstaje ze świeżej mąki - w obecności bakterii kwasu mlekowego (drożdży), bez długiej listy całego chemicznego arsenału polepszaczy, z którymi potem męczy się nasz organizm.

Taki zakwas trzeba przygotować wcześniej, gdyż musi odczekać swoje kilka dni, a gdy już będzie gotowy, wtedy łączymy go z mąką i wyrabiamy. Następnie potrzeba jeszcze kilku godzin (ok.5), aby ciasto nam wyrosło, po tym czasie można już zacząć piec. Niestety obecny proces produkcji chleba nie ma nic wspólnego z tym tradycyjnym.

Warto kupować wypieki w małych rodzimych piekarniach, albo jeszcze lepiej nauczyć się piec go samemu, wtedy przynajmniej wiemy co jemy i mamy swój prawdziwy chleb, a nie produkt chlebopodobny.





2 komentarze:

  1. Ło, rany, już nigdy nie kupię chleba w markecie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja odkąd się o tym dowiedziałam też staram się omijać z daleka :(

      Usuń