Dlaczego nie wolno jeść liści rabarbaru i co mają ze sobą wspólnego rabarbar i wodorosty?





Rabarbar to dosyć ciekawa roślina. Należy do rodziny rdestowatych. Wyglądem przypomina seler i powszechnie uważana jest za warzywo, natomiast w Ameryce uchodzi za owoc. Występuje w trzech odmianach: czerwony zielony i plamisty. Czerwona odmiana jest najbardziej popularna, zawiera więcej witaminy A niż zielona i mniej kwasu szczawiowego od pozostałych. Nie ma wielkich wymagań glebowych, lubi miejsca zacienione. Ten który rośnie w naszych ogródkach to rabarbar ogrodowy (Rheum rhaponticum L), natomiast w lecznictwie stosuje się korzeń rabarbaru lekarskiego (Rheum officinale Baill.) tzw. rzewienia.

W Chinach, w lecznictwie stosowany jest głównie korzeń rzewienia dłoniastego - to bylina, której łodygi osiągają 2-3 m. Korzeń zawiera sporo witamin i różnych związków, w tym związki antranoidowe o działaniu przeczyszczającym, poprawiającym pracę jelit. Ma również działanie ściągające, bakteriobójcze, antyalergiczne, przeciwzapalne, wspomaga układ krążenia. Obecna w nim rapontygenina wykazuje działanie przeciwnowotworowe (nowotwory prostaty i piersi).

Wracając do rabarbaru ogrodowego, jadalną częścią rośliny są łodygi, liście należy odrzucać. 
I tutaj uwaga! liście kumulują dużą ilość kwasu szczawiowego, który jak wiadomo jest szkodliwy dla organizmu. W zależności od części rośliny i okresu w jakim jest zbierany ilość kwasu szczawiowego waha się w przedziale od 270 mg-1330 mg/100 g rabarbaru.


Kwas szczawiowy jest wręcz toksyczny dla naszego organizmu. Łączy się z wapniem i magnezem tworząc trudno rozpuszczalne sole i tym samym hamuje przyswajanie tych pierwiastków przez nasz organizm.

  • szczawian wapnia osadza się w nerkach powodując kamicę nerkową
  • w stawach powoduje wszelkiego rodzaju stany zapalne
  • artretyzm
  • bóle korzonków
  • dnę moczanową
  • jego sole osiadają w tkankach organów - tarczyca, wątroba, trzustka
  • zabierając wapń może doprowadzić do odwapnienia kości
  • osłabia układu odpornościowy 
  • zaburza pracę serca

Rabarbar najlepiej spożywać w okresie od kwietnia do końca czerwca, później ilość kwasu szczawiowego bardzo wzrasta w całej roślinie.

Można z niego przygotować kompot, przeróżne desery i ciasta, dżemy, galaretki, nadaje się do duszenia i zapiekania.

Gotowany rabarbar jest bardziej wskazany ponieważ, ilość kwasu szczawiowego po obróbce termicznej spada w nim o 50%. Dobrym sposobem na obniżenie zawartości szczawianu będzie blanszowanie - kwas szczawiowy przechodzi z rozpuszczalnego w nierozpuszczalny szczawian wapnia i zostaje wypłukany.

Rabarbar szczególnie dobrze  komponuje się z jabłkami, pomarańczami, cynamonem i imbirem.
Jest niskokaloryczny, w 100 g zawiera jedynie 21 kcal. 


CO ZAWIERA RABARBAR? :

WITAMINY: B2, B3, B5, B6, B9, A, C. E, K,
MINERAŁY: wapń, potas, magnez, miedź, żelazo, mangan
INNE: błonnik, białko, beta-karoten, luteina, zeaksantyna, parietyna, resweratrol

WŁAŚCIWOŚCI RABARBARU:

  • wzmacnia odporność (witamina C)
  • chroni przed Alzheimerem (wit. K chroni przed uszkodzeniem neuronów w mózgu)
  • witamina K poprawia krzepliwość krwi
  • jego naturalne barwniki chronią oczy (luteina, zeaksantyna)
  • poprawia pracę jelit i łagodzi zaparcia 
  • przyśpiesza spalanie kalorii i wspomaga odchudzanie
  • poprawia pracę układu krążenia (potas)
  • poprawia pracę serca (resweratrol)
  • wspomaga procesy krwiotwórcze (żelazo, miedź)
  • poprawia budulec kości (witamina K)
  • chroni skórę przed starzeniem i powstawaniem zmarszczek
  • likwiduje wirusa opryszczki albo przyśpiesza proces gojenia
  • obniża ryzyko zachorowalności na raka


Rabarbar zawiera sennozydy i emodynę - związki, które łagodzą zaparcia. Sennozydy w obecności bakterii jelita grubego rozkładają się na cukry i antrachiniony, które intensywnie pobudzają pracę jelit.

Związki antrachiniowe również wspomagają leczenie wątroby przy stłuszczeniu, zwłóknieniu czy wirusowym zapaleniu typu B.

EMODYNA dodatkowo łagodnie obniża poziom cukru we krwi i chroni przed otyłością, szczególnie brzuszną. Do takich wniosków doszli naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk.

PARIETYNA to rodzaj pomarańczowego barwnika, któremu przypisuje się zdolności niszczące komórki raka. Występuje w porostach i w rabarbarze. Naukowcy z Instytutu Onkologii w Winship Emory University przeprowadzili badania w trakcie, których podano myszom wyizolowaną parietynę. Jak się okazało komórki rakowe ginęły w przeciągu 48 godzin. Ma zdolności niszczenia zmienionych  komórek płuc, głowy, szyi, białaczki, nie uszkadzając przy tym zdrowych komórek.
Parietyna występuje również jako barwnik spożywczy.

Wniosek mamy jeden: rabarbar to roślina, która ma swoje plusy i minusy. Jak najbardziej możemy go jeść, ale w rozsądnych ilościach.


PRZECIWWSKAZANIA:

Nie jest zalecany przy kamicy nerkowej, reumatyźmie, dnie moczanowej, chorobach stawów, żołądkowo-jelitowych (właściwości przeczyszczające).
Nie należy jeść liści z powodu dużej ilości kwasu moczowego w tej części warzywa.
Kobiety w ciąży, powinny konsultować się z lekarzem, przed wprowadzeniem go do diety.


Źródła:
https://www.organicfacts.net/health-benefits/fruit/rhubarb.html
http://www.steadyhealth.com/articles/the-amazing-health-benefits-of-rhubarb
http://www.naturalhealth365.com/rhubarb-cancer-enzyme-1820.html
http://www.aptekarzpolski.pl/2017/04/kwas-szczawiowy/




18 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kompot z rabarbaru :) W tym jednak przypadku mimo obróbki termicznej nie pozbywamy się jednak kwasu szczawiowego - przenika on z pewnością do napoju... Ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście, że tak :) od czasu do czasu na pewno nam nie zaszkodzi :)

      Usuń
  2. Uwielbiam rabarbar, najbardziej w cieście. Nie miałam jednak pojęcia, że jego liście są tak szkodliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze mówiąc ja też lubię go pod różnymi postaciami :)

      Usuń
  3. Ja, jako dziecko nie znosiłam rabarbaru, teraz lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jako dziecko lubiłam prawie wszystko oprócz ryżu na mleku :P

      Usuń
  4. Nie ma nic lepszego, niż placek drożdżowy z rabarbarem! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię rabarbar, zwłaszcza kompot:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię chociaż w tym sezonie jeszcze nie jadłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Pierwszy raz rabarbar zjadłam w naleśnikach poczęstowana przez babcię koleżanki i rok temu pierwszy raz sama je robiłam. Muszę się zatem spieszyć, bo wolę uniknąć nadmiaru niepożądanych składników, a koniec sezonu na niego coraz bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajny pomysł....w naleśnikach nie miałam okazji spróbować :)

      Usuń
  8. pamietam z czasow dziecinstwa ze rosno to u mnie na ogrodzie
    ciasto z rabarbarem - pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha....u mnie też rosło tego dużo :):):)

      Usuń
  9. Bardzo mądry post a ciasto, aż chce się schrupać, śliczne zdjęcia. Zapraszamy do Nas a w świeżym poście o przyjaciółce na końcu niespodzianka względem superaśnego jesiennego kulinarnego 2 dniowego spotkania Blogerek na które z miłą chęcią zapraszamy ! www.popierwszematka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam rabarbar... Jeśli dałabyś mi cała blachę ciasta z rabarbarem, zjadłabym w jeden dzień... Niepohamowana jestem przy placku z rabarbarem, ptasim mleczku i jeszcze paru innych smakołykach. :D
    Bardzo interesujący artykuł! Dzięki :)
    PS. Postaram się ograniczać :D

    OdpowiedzUsuń