Toksyczni egoiści i ich chorobliwa zazdrość o nasze życiowe sukcesy




Zazdrość to przeważnie zły doradca. Zdarza się, że powoduje chorą i zawistną rywalizację, napędza toksyczne intencje. 

Gdy czyjąś podbudką do działania jest chorobliwa zazdrość to oznacza, że steruje nim chęć osiągnięcia czy zdobycia czegoś tylko po to by być lepszym od drugiej osoby. By jej dokuczyć w jakiś sposób. Nie może znieść jej sukcesu. Motywatorem działania takiego zazdrośnika jest przede wszystkim chęć wybicia się nad tego kogoś czy też przyblokowanie go w tym co robi. Czyjś sukces odbiera jako coś szkodliwego dla siebie i umniejszającego jego własnej osobie. A wszystko dlatego, że zazdrośnik jest z reguły pustym egoistą i ma bardzo wysokie mniemanie o sobie. Lubi się przeceniać i wywyższać. Uważa, że to on jest najlepszy i to jemu należy się wszystko. Natomiast jakąkolwiek pracą już nie grzeszy.

Nie osądzajmy drugiego człowieka, bo nie wiemy jaką drogę musiał przejść, żeby osiągnąć to co ma. Ile musiał poświęcić czasu, pracy, zdrowia i energii. 


Jak mówi stare przysłowie: "zanim zaczniesz kogoś oceniać, załóż jego buty i pójdź jego drogą". Wtedy będziemy mogli o czymkolwiek porozmawiać. Niczym nieuzasadnione obelgi w jego stronę, z poziomu leżenia na kanapie przed telewizorem lepiej sobie darować. Jeśli się nie ma nic sensownego do powiedzenia to lepiej zamilczeć 😉. Zostawmy w spokoju tego drugiego człowieka i jego sukces, bo on wcale nie ma zamiaru się z nami ścigać. Idzie własną ścieżką i nikomu nie wchodzi w drogę.


Niestety nieraz tak jest, że jedni podziwiają czyjeś osiągnięcia i odnoszą sie do nich z uznaniem i aprobatą. Natomiast drudzy na sam widok czyjegoś sukcesu dostają nerwicy i spazmów. Jednym słowem "żal dupe ściska" 😉. No bo jak ten ktoś śmiał sięgnąć po coś więcej niż my, odważył się zrobić coś lepiej niż my, zdobyć w czymś uznanie. Nie oglądał się na nas tylko robił swoje. No i nie raczył nas zapytać o nasze zdanie czy my się godzimy na ten jego sukces czy nie. Nieprawdaż, że czysta paranoja i hipokryzja??? Ale co niektórych czyjeś szczęście boli i uwiera. Przeważnie są to takie osoby, które same nie zdobyły się na odwagę, aby coś w życiu osiągnąć. Za to są świetnie wyspecjalizowane w godzinnym obgadywaniu innych i wydawaniu krytycznych osądów. Mogliby doktoraty pisać. Dlaczego ten drugi człowiek osiągnął coś w życiu? Odpowiedź jest bardzo prosta: najzwyczajniej w świecie jemu się chciało, w przeciwieństwie do tego zazdrośnika. Jeśli ktoś jest leniwy i mu sie nie chce to jego problem. Ale z tego powodu niech nie przeszkadza tym, którym się chce i niech nie podcina im skrzydeł. Świat jest naprawdę ogromny i bez problemu dla każdego starczy miejsca. Byleby tylko były chęci do działania.

Czy to w rodzinie czy to w pracy cieszmy się sukcesami każdego, gratulujmy sobie i czerpmy z tego inspirację. Wymieniajmy się wzajemnymi doświadczeniami i bądźmy sobie życzliwi. Promujmy takie pozytywne postawy. 😉


Oczywiście nie mam tutaj na myśli sytuacji, gdy ktoś coś osiągnął stosując nieuczciwą taktykę czy zagrania nie fair play, albo jak to mówią: "po trupach do celu". Cwaniaków też jest pełno i takie zachowania należy bezwzględnie ganić i tępić w samym zarodku.

Nawet, gdy usłyszymy coś negatywnego o sobie czy o swojej ciężkiej pracy to nie zatrzymujmy się nad tym i nie zniżajmy się do poziomu ludzi, którzy nam ubliżają. Nie dajmy się zgasić! Bądźmy ambitni, miejmy wyższe aspiracje, rozwiajmy się, a naszym motorem niech będą pozytywne wartości. 

Postawmy na siebie, niech to będą czyste intencje i czyste powody. Niech to będzie nasz indywidualny wybór, a sukces, który w końcu osiągniemy niech będzie uczciwie wypracowany i zasłużony. Nie bójmy się ciężkiej pracy nad sobą. Inwestycja w siebie zawsze nam się zwróci. Każdy z nas ma jakiś indywidualne talenty i zdolności, wystarczy tylko zacząć nad nimi pracować. Oderwijmy swoje cztery litery z krzesła i do dzieła!😉 Sami nie bądźmy zazdrośnikami. 😊

Na koniec trochę się powtórzę - jeżeli naprawdę chcesz coś znaczyć i być kimś wartościowym w życiu, kieruj się tym co wartościowe. Pamiętaj, że Twoje wybory tak naprwdę świadczą o Tobie samym. Rób to dla lepszego siebie, a nie po to, żeby ktoś się poczuł gorszy od Ciebie albo żeby się komuś przypodobać. Nie pod publikę i nie z zazdrości. I o nic się nie martw. Prawda i Twoje indywidualne predyspozycje i tak zawsze obronią się same 😉. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz